Urlop

 W dniach 5-23 sierpnia gabinet będzie nieczynny.

Reżim sanitarny w czasie epidemii.

Wszyscy dbamy o to, aby w gabinecie panował stosowny reżim sanitarny. Pacjenci do gabinetu wpuszczani są pojedynczo, przy czym Pani Natasza, nasza sekretarka telefonicznie umawia wizyty tak, aby Państwo nie czekali pod drzwiami. Po każdej wizycie dezynfekowane są wszystkie klamki oraz toaleta.

Przyjęcia w czasie epidemii.

W obecnej sytuacji przyjęcia w naszym gabinecie są ograniczone, choć nie odwołane. Można także umówić się na konsultację online. W tym celu musicie Państwo zadzwonić do naszej sekretarki i umówić się na taką konsultację. Sekretarka powie, o której godzinie oddzwonimy do Państwa celem odbycia konsultacji. Przed konsultacją należy przygotować zdjęcia (w telefonie), które wyślecie nam Państwo mmmsem. Tą samą drogą odeślemy recepty i poprosimy o zapłatę przelewem.

E-Recepty

E-Recepty działąją w naszym gabinecie i mają się nieźle. Co prawda wystawianie leków recepturowych w nowym systemie zajmuje sporo czasu, ale jakoś dajemy sobie radę....

Będzie metro tuż pod gabinetem !

To już pewne. Ratusz obok przetargu na budowę III linii metra poinformował o wiążących planach budowy stacji "Muranów", która będzie się znajdowałą między stacją Dworzec Gdański a stacją ratusz Arsenał. Czyli pod naszym gabinetem :) Ułatwi to dojazd do gabinetu w obliczu coraz większych problemów z parkowaniem z Centrum.

Artykuł o "oczyszczaniu".

Drodzy Pacjenci ! Jestem zatrwożony ilością osób, które postanowiły się "oczyszczać" przy pomocy jakiejś cudownej diety. Przeczytajcie koniecznie ten artykuł:

"O OCZYSZCZANIU"

Źródło:  http://zdrowie.gazeta.pl/

Gabinet ma 22 lata !

22 lata minęły.... Jak jeden dzień. W dniu 1 września 1997 roku zarejestrowałem swój gabinet w Urzędzie Dzielnicowym, potem spędziłem długie godziny w kolejce oczekując na NIP i Regon. No i jeszcze kontrola SANEPID-u. Dziś sprawy załatwia się nieco szybciej, ale tylko nieco.

Między 1997 a 2003 rokiem pracowałem z moim tatą. Później, co niefortunnie zbiegło się z narodzinami mojego syna, musiałem założyć własny gabinet. Trochę pieniędzy przeznaczonych na spłatę kredytu mieszkaniowego plus pieniądze, które pożyczyłem od mamy pozwoliły mi kupić lokal, który niektórzy z Państwa mogą pamiętać. Był w klatce obok obecnego gabinetu. Ekstremalnie ciasny, ale w końcu mój, własny gabinet. Na 24 metrach kwadratowych znajdował się gabinet jako taki, łazienka i poczekalnia (!), która miała niecałe 2 metry kwadratowe. W najśmielszych marzeniach nie sądziłem, że ta poczekalnia nie będzie w stanie pomieścić wszystkich moich pacjentów.

Od kwietnia 2012 roku jesteśmy w naszym obecnym gabinecie, a co będzie dalej – czas pokaże.

Dziękuję Wam wszystkim: pacjentom, mojemu niezastąpionemu personelowi i moim bliskim za to, że byli ze mną przez te dwie dekady.

TW.